Robienie wykresu przez pacjenta umożliwia lekarzowi (terapeucie) spojrzenie na sprawę niejako z lotu ptaka. Chodzi tu raczej o trendy czy też tendencje (robi się coraz gorzej, robi się coraz lepiej czy też robi się coraz mniej stabilnie, robi się coraz bardziej stabilnie), a nie o szczegóły. Stąd też podczas samooceny stanu psychicznego nie warto się długo zastanawiać czy moje samopoczucie to na pewno „minus dwa” czy „minus jeden” – ważne, że nie „plus trzy”.
Różnica między samooceną osoby z ChAJ (Choroba Afektywną Jednobiegunową – Depresją) i ChAD (Chorobą Afektywną Dwubiegunową ) polega na tym, że pacjenci z ChAJ mogą się czuć jedynie źle, prawie dobrze lub dobrze – i ich pogląd subiektywny jest równy sytuacji obiektywnej (w przybliżeniu, ponieważ zwykle otoczenie postrzega pacjenta jako nieco zdrowszego niż on sam siebie). Natomiast w ChAD z punktu widzenia obserwatora zewnętrznego może być również jedynie źle, prawie dobrze lub dobrze, jednak z punktu widzenia podmiotu, który się obserwuje wchodzą w grę takie sytuacje jak bardzo dobrze, niezwykle dobrze, super dobrze i tak dalej.
Te stany są oczywiście niezwykle trudne do samooceny, a część z nich jest do samooceny niemożliwa. Cenną informacją dla lekarza będzie to, że takie stany (podwyższenie nastroju i/lub napędu) w ogóle się zdarzają, nawet jeśli ocena ich nasilenia będzie zupełnie nieadekwatna. Na ogół pacjenci z ChAD bardzo zaniżają ocenę swoich górek, a otoczenie nieco zawyża taka ocenę. Bardzo ważne z punktu widzenia psychiatry jest także wychwycenie faz mieszanych, czyli wszystkich przejść przez „0” (szybkich i niestabilnych), więc i to powinno się na wykresie znaleźć. Jeszcze raz powtarzam – szczegóły nie są istotne i nie o nie tu chodzi – chodzi o trend.
Monitorowanie swojego nastroju może być jednak przydatne także dla tych, którzy mają częste okresy obniżonego samopoczucia lub dosyć głębokie wahania nastroju































